9 sierpnia 2016 Rok Bożego Miłosierdzia Auschwitz -Dachau -Hamburg rocznica rytualnego mordu Sw Edyty Stein i 243 żydów -Katolików

9  sierpnia 2016 Rok Bożego Miłosierdzia 

Dachau       9 sierpnia 1942 r ,,Cudowny medalik  ,, druga niedziela sierpnia  wczesne popołu­dnie. 

Auschwitz   9 sierpnia  1942 r rytualny mord 523 Katolickich żydów wsród nich Edyta Stein jej siostra Róża i Ruth Kantorowicz z Hamburga gdzie Edyta Stein straciła wiarę 

 9 sierpnia 1942 r w Kostkach Dużych urodził się Ks Józef Maj 

Cały obóz w Dachau zażywał krótkiego odprężenia i odpoczynku. Na drugiej izbie bloku 28 panował spokój. Na izbie było około 4 księży. Niektórzy rozmawiali pół­głosem, inni oddawali się marzeniom lub odmawiali modli­twy. …..Chodzenie w butach lub boso było zabronione, aby nie splamić podłogi, nazywanej przez sztubowych bóstwem obozowym".
Ks. Piotr podszedł do jednego stołu. Dwaj księża mó­wili szeptem Różaniec. Przy drugim dwaj inni mieli przed sobą kartki z napisanymi nieszporami po łacinie. Mówili na przemian wiersz za wierszem. Przy innym stole siedział ks. Aleksander Pronobis i odmawiał modlitwy.

Zdjęcie:

Ks. Aleksander Pronobis (1890-1950)

Po skończe­niu ich powiedział, że teraz odmówimy Litanię do Najśw. Serca Pana Jezusa. Ks. Piotr podszedł i siadł na wolnym stołku. Ks. Pronobis znał na pamięć wszystkie litanie. Odmawiał zatem zapowiedzianą, litanię a inni odpowiadali szeptem. Po litanii wielu zaczęło się modlić cicho, Indowidualnie. Ich myśli pobiegły do ich kościołów, kaplic i ołta­rzy, gdzie powinni byli teraz śpiewać z ludem nieszpory, głosić kazania i katechezy. Przed południem wielu księży poszło do pracy, pozostali musieli pracować na izbie: my­li stoły i hokery, wymiatali kurz ze wszystkich szpar. Wnę­trze każdej szafki czyścili glaspapierem. Każdy również musiał wyczyścić do połysku swoją menażkę. Księża wy­konywali te prace mechanicznie, a myślą przenosili się do swoich kościołów. Myśli ich były podobne. Oto jest godzi­na w pół do ósmej i cały kościół kończy śpiewanie Godzi­nek.
Ksiądz wychodzi z Prymarią. Przed nim idą ministran­ci. Ołtarz goreje od świec. On mówi ministranturę po ła­cinie, a lud śpiewa pierwszą Pieśń:
Z odgłosem wdzięcznych pieśni ku Tobie się wznosimy.
Przez Ciebie wybawieni, Twój, Chryste, zgon święcimy.
Mówi dalej łacińskie słowa a dusza jego napełnia się szczę­ściem, jakby wstępował w nadprzyrodzony świat. śpiewa Gloria" i recytuje dalej cicho, a lud śpiewa:
Chwałę Panu wdzięcznym pieniem
ludy, anioły roznieście.
Ożywieni Jego tchnieniem
w Nim i dla Niego jesteście.
Zakrystian podaje mu Ewangelię", więc czyta wyznaczo­ną perykopę i mówi kazanie o Panu Jezusie, który miło­ścią Swego Serca obejmuje troski i cierpienia wszystkich ludzi i wszystkim chce błogosławić. Ludzie wpatrzeni w niego, skupieni, zachwyceni miłością Chrymstusa. Kończy kazanie i ofiarowuje Bogu Najwyższemu hostię świętą i niepokalaną. Ministranci podają wino i wodę. Dają znak dzwonkami i ludzie śpiewają:
Przyjmij, Boże, tę ofiarę,
którą za nas kapłan święci
Wzmacniaj  wiecznie  naszą  wiarę,
wspieraj wszystkie dobre chęci.
Kędy Twoje słońce świeci,
tam gdzie ludzkie serca biją,
niech Cię znają Twoje dzieci,
niech jak bracia w zgodzie żyją.
On mówi dalej teksty łacińskie. Następuje konsekracja i podniesienie. Jest wzruszony, bo trzyma w swoich rękach Zbawiciela świata, ukrytego pod postaciami chleba i wina.
Napełnia jego duszę pokorna radość i niewypowiedziane szczęście. Starał się, aby w te najświętsze chwile Mszy św. serce jego było pełne pokory, uniżenia i skruchy. Chciał w pełni zrealizować treść wiersza ks. F. Błotnickiego pt. Wyznanie". Ten wiersz był jego ukochaną modlitwą. Mówił go czasem, gdy odmawiał modlitwę przygotowania do Mszy św. czy dziękczynienia. Mówił go czasem w czasie adoracji, czasem jako akt strzelisty. Słowa i myśli tego wiersza były mu drogie i kochane. Ożywiały  jego  duszę, potęgowały miłość i zbliżały do Pana Jezusa.
Trzeba by chyba ręce swoje
zamienić w jakieś kwietne zwoje,
by mogły ująć Hostię białą;
bo kiedy mówię słowa święte,
to dziwy widzę niepojęte …
w rękach swych trzymam Boże Ciało.
I trzeba chyba rąk anielskich, by ten złocisty, jasny kielich
ku niebu mogły wznieść bez drżenia.
Gdy wznoszę kielich, gną się ludy,
bo spełnion wielki cud nad cudy:
w Krew Bożą wino się przemienia…
A jam nie anioł ani kwiecie
-niejeden we mnie cień znajdziecie.
Więc jakże dłoń ma drżeć nie będzie,
gdy nie jest jako lilia czysta
a śmie się dotknąć Ciała Chrysta
w przeświętym mszal­nym tym obrzędzie?
Kapłan mówi po łacinie formułę oddania ofiary Bogu a ca­ły kościół śpiewa:
Upadnij na kolana ludu czcią przejęty,
uwielbiaj swego Pana: Święty, Święty, Święty!
Zabrzmijcie z nami nieba:
Bóg nasz niepojęty w postaci przyszedł chleba:
Święty, święty, święty!

Kapłan, pełen szczęścia, podaje Komunię Św. ludziom. Przystępują dziesiątki za dziesiątkami, ojciec, matka, dzie­ci, starzy i najmłodsi.A później miał wotywę o godzinie 10 i sumę o 11. Obiad i krótki wypoczynek. O godzinie trzeciej, właśnie o tym czasie, miał Nieszpory. Zaczynał łacińskim wersetem:Deus in adiutorium meum intende! Organista podaje ton i ludzie śpiewają przepiękne psalmy po polsku. Kościół jest podzielony na dwie części: mężczyźni po lewej stronie, ko­biety po prawej. Mężczyźni śpiewają jakby szedł nieustan­nie grzmot z nieba; kobiety ciszej, ale piękniej wyciągają melodię.Ksiądz odmówił łacińskie psalmy, słucha i jakby daje się nieść tym wspaniałym polskim melodiom, nieść ponad ziemię, hen aż do błękitu nieba . . . Teraz serce mu przenika skurcz, a duszę obejmuje lęk: jest w KL Dachau, jest nie­dziela. Jakże inna od tej wpominanej: ciężka i ponura, smutna, przygnębiająca, posępna i złowroga.
Ta dachauowska niedziela była dla polskich księży straszną udręką. Przecież oni winni iść na Mszę Św., która się odprawiała na bloku 26 (sąsiedni blok). Powinni się ra­zem modlić i w modlitwie zapomnieć o trudach i mękach minionego tygodnia; powinni być u Komunii św. Ale to by­ło polskim księżom zabronione Sterng verboten!"
Ks. Piotr patrzy na twarze księży i czyta z nich udrę­czenie i ból. Jest pewny, że niektórym napływają łzy do oczu i całym wysiłkiem się wstrzymują, aby nie wybuchnąć szlochem.
Wtem, z przedsionka słychać podejrzane odgłosy: jak­by ktoś został kopnięty, ktoś odskoczył, zsunął się na zie­mię i stuknął o posadzkę.Księża stare numery po­derwali się na baczność. Dały się słyszeć pełne przeraże­nia szepty: SSman jest!" Równocześnie z przedsionka do­leciały dwa stłumione: ,,Achtung! Achtung!". Kopnięte drzwi rozwarły się szeroko. Na izbę wkroczył młody SSman.
Wszyscy stali już na baczność; on kopnął po drodze młodego ks. A. Świadka, uderzył pięścią ks. S. Siekierę i stanął na środku izby przed stołami.Sztubowy, zwany Embrionem, wyskoczył ze swej izo­latki i meldował stan izby.SSman rzucał wściekłe spoj­rzenia po kątach i wykrzykiwał ordynarne przezwiska. Wzgardliwe milczenie wszystkich było odpowiedzią.Ks. Piotr patrzał na SSmana i był pewny, że SSman nikomu się specjalnie nie przyglądał. Dlatego to, co się sta­ło, było dla ks. Piotra niezrozumiałe. SSman przyglądał się izolatce sztubowego i patrzył na ścianę Schlafraumu (sy-pialni). Nagle spojrzał na księży przy drugim stole, odda­lonych od niego o przynajmniej trzy metry.Podchodzi do ks. Bolesława z diecezji łódzkiej. Ks. Bolesław stoi wyprę­żony jak i inni.
Jego bluza jest wygładzona, bez najmniej­szego fałdu. Jego czerwony winkiel z literą P jest bez za­rzutu. SSman wciska dwa palce od góry pod winkiel i wy­dobywa stamtąd medalik. Zwyczajny medalik, jeden z tych, które objawione św. Katarzynie Laboure, zyskały nazwę Cudowny". Twarz SSmana poczerwieniała z wściekłości, usta wyrzuciły stek plugawych słów. Rzucił medalik, który uderzył w szafki i spadł na ziemię. Ks. Bolesław dostał pięścią w twarz raz i drugi, potem na odlew dwa razy i silne kopnięcie w brzuch. Zwalił się na podłogę. SSman wy­szedł trzasnąwszy drzwiami. Zapanowała cisza. Koledzy podnieśli ks. Bolesława i posadzili na hokerze. Księża za­częli mówić:(Ksiądz pierwszy: Wyglądał ten SSsiak na wściekłe­go psa!" Ksiądz drugi: Ale pies jest stworzeniem Bożym, a ten SSman jest chyba pomiotem Hitlera". Ksiądz trzeci: Dobrze, że nie urządził karnych ćwiczeń. Może się skończy na tej porcji, jaką uraczył ks. Bolesława". Ksiądz czwarty: Bo to też lekkomyślność nosić medalik, gdy zabroniono".
Sztubowy wyszedł z izolatki i stanął na środku izby. Popatrzył na księży i powiedział: Teraz sam widzicie wskazał na ks. Bolesława, na którego opuchniętą i posi­niaczoną twarz wszyscy patrzyli ze współczuciem tyle razy mówiłem, byście nie mieli przy sobie żadnych religij­nych przedmiotów. Musicie uważać, aby podobna historia nie powtórzyła się więcej. Zapamiętajcie to sobie dobrze!"
Księża usiedli, ks. Piotr również. Zastanawiał się. Skąd SSman mógł wiedzieć, że właśnie u tego księdza znaj­duje się medalik pod winkiem. Przecież zagięty do wew­nątrz materiał winkla tworzył doskonały schowek. Górna część winkla miała zagięcie do środka i nie było widać, że nie była przyszyta. Może donos? To niemożliwe. Zresztą SSman nie patrzył na numer ks. Bolesława. Poza tym, gdy stoi 40 księży w jednakowych pasiastych ubraniach, są do siebie podobni. Jakże poznać między nimi kogoś, któryby wkładał za winkiel medalik. Gdyby to zauważył, to zaraz by przystąpił do bicia i kopania, a nie czekał popołudnia. A jednak ktoś musiał SSmanowi powiedzieć, że ks. Bole­sław ma ukryty medalik. Ks. Piotr zastanawia się i nagle olśniła go myśl: to duch ciemności musiał mu podszepnąć. W raju wszedł w węża i spowodował grzech pierworodny. Tu zaś wszedł w SSmana i wskazał na medalik. Bóg go przeklął i przepowiedział klęskę i potępienie:Wprowa­dzam nieprzyjaźń między ciebie i Niewiastę, pomiędzy po­tomstwo twoje a potomstwo Jej: Ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę…" (dz. 3, 13).Co się stało z medalikiem? Zaniepokoił się. Zobaczył, że pod szafkami od strony Schlafraumu jest wolny hoker. Podszedł, siadł na nim i nieznacznie zaczął się rozglądać. Początkowo nie widział nic. Wpatrywał się lepiej i zoba­czył, że medalik leży oparty kantem o podstawę szafki. Schylił się wolno, podniósł go i schował do kieszeni.
O dwa stoły dalej, siedział  brat  pallotyn, W. Swięs, Nr 30311. Ks. Piotr był z nim w przyjaźni jeszcze w KL Auschwitz. Brat Władysław naprawiał bluzę, przed nim le­żał nożyk zrobiony z kawałka blachy, Ks. Piotr podszedł i szepnął: Władziu, pożycz noża na chwilę! Brat podał mu nożyk. Ks. Piotr poszedł w kąt, zdjął bluzę i zaczął de­likatnie przecinać nitki na górnej krawędzi swojego winkla. Wkrótce zrobił otwór na półtora centymetra i wsunął tam medalik. Popatrzył uważnie na winkiel: nie było nic widać. Wtedy uśmiechnął się, położył rękę na winklu i szepnął: Maryjo Niepokalanie Poczęta módl się za nami, módl się za mnie".
 
Fragmet ksiażki  ,,Cudem ocaleni ,,wydana Londyn 1975 r 

Dachau 7 grudzień 2010 r zdjęcia 

Zdjęcie: Zdjęcie:

Zdjęcia z Dachau 

27 listopada 1830 roku w paryskim klasztorze Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo przy Rue du Bac 140, skromnej nowicjuszce, Katarzynie Laboure, ukazała się Najświętsza Maryja Panna, która poleciła jej wybić i rozpowszechnić objawiony przez Nią Cudowny Medalik. Maryja szybko wyjaśniła swoje intencje: Wszyscy, którzy będą go nosili, dostąpią wielkich łask, szczególniej jeśli będą go nosili na szyi.

Nie było to jednak pierwsze objawienie, jakiego doznała młoda zakonnica. Cztery miesiące wcześniej, w nocy z 18 na 19 lipca 1830  w klasztornej kaplicy miało miejsce pierwsze bezpośrednie spotkanie Katarzyny z Matką Bożą, która powiedziała wtedy: – Idą ciężkie czasy. Zło ogarnie Francję. Tron upadnie. Różnego rodzaju zło przemieni cały świat.27 lipca 1830 r wybuchła w Paryżu rewolucja, która zrzuciła z tronu króla Karola X.-brata zgilotynowanego Króla Ludwika XVI ( prawnuków 2 Polskich Królów ) Francja po raz kolejny stała się areną antykatolickiego szaleństwa – bezczeszczono kościoły, plądrowano klasztory, prześladowano duchownych.

Nazwę „Cudowny Medalik” zatwierdziła Stolica Apostolska, a Ojciec Święty Leon XIII dekretem z dnia 23 lipca 1894 zezwolił na coroczne obchodzenie od 

27 listopada 1894 r uroczystości Najświętszej Maryi Panny Objawiającej Cudowny Medalik….czy dziełem przypadku jest ustanowienie Pokojowej Nagrody Nobla 

27 listopada 1895 r ? 

Laureaci  Pokojowej  Nagrody Nobla 

President Barack Obama.jpg

Uroczystość wręczenia Pokojowej Nagrody Nobla w 2009 – przemówienie laureata (Barack Obama).

Obecny jest król Harald V z małżonką Sonją oraz następca tronu, książę Haakon z księżną Mette-Marit

Carl von Ossietzky w 1934 rokuMenachem Begin 2.jpg

Więzień KZ -Carl von Ossietzky (ur. 3 października 1889 w Hamburgu, zm. 4 maja 1938 w Berlinie

16 sierpnia 1913 w Brześciu nad Bugiem jako Mieczysław Biegun, zm. 9 marca 1992 w Tel Awiwie) –

pierwszy szef rządu izraelskiego w historii państwa, laureat Pokojowej Nagrody Nobla za rok 1978 

Shimon Peres (cropped).jpgFlag of Europe.svg

Szymon Peres (ur. jako Szymon Perski 2 sierpnia 1923 Wiszniewie) – 9. prezydent państwa Izrael w latach 2007–2014, poseł do Knesetu nieprzerwanie od 1959 do 2007.

i Unia Europejska w 2012 r za Za ponad sześćdziesięcioletni wkład w rozwój pokoju i pojednania, demokracji i praw człowieka w Europie

27 listopada 1806 – Napoleon Bonaparte przybył do Poznania.
27 listopada 1806-Wojska francuskie zajęły opuszczoną przez Prusaków Warszawę.
27 listopada 1815 – Cesarz Aleksander I Romanow oktrojował Konstytucję Królestwa Polskiego.
3 maja 1815  Car Aleksander został Królem Polski

27 listopada 1903 r urodziła się  Bł Siostra Eugenia Mackiewicz jedna Nazaretanek zamordowanych 1 sierpnia 1943 r w Nowogródku 
27 listopada 1910 r urodził się Bł ks Władysław Maćkowiak zamęczony 4 marca 1942 r 

27 listopada 1896 – Została poświęcona cerkiew św. Aleksego w Łodzi.
 
27 listopada 1939 roku w Brzesciu w  najstarszej miejscowosci na Polesiu odbyła się konferencja NKWD i GESTAPO  kontynuacja konferencji z Oliwy zapoczątkowanych w 1935 r W Brzesciu miejscowości  znanej z zawartej tu 2 sierpnia 1596 tzw. unii brzeskiej między katolikami a prawosławnymi,która przetrwała na tych terenach 300 lat.
27 listopada   1944 r urodził się Gillesa Bouhours    wysłannik Matki Bożej do Papieża Piusa XII 

27 listopada 1944 norweski statek Rigel stał się grobem dla 4.700 tysięcy jeńców wojennych
27 listopada 1944 Anglicy zbombardowali Fryburg zgineło 2.800 tys osób 10 tys zostało rannych 

27 listopada 1939, w dniu  konferencji Gestapo-NKWD w Brześciu, oficjalnie przekazane Niemcom.
20 lutego 1940 roku rozpoczęła się w Zakopanem w willach "Pan Tadeusz" oraz "Telimena" 
W Brześciu żołnierze Armii Czerwonej  wzięli do niewoli 36 tysięcy 250 Polaków 1030 polskich oficerów,1220 podoficerów i 34 tys. szeregowych żołnierzy. 
17 września 1939 miasto Brześć  zostało zaanektowane przez ZSRR i przekazane do Białoruskiej SRR,-W tym czasie przebywali tam Kaczyńscy -dziadkowie i ojciec braci 

27 listopada 1942 – W nocy z 27 na 28 listopada Niemcy rozpoczęli masowe wysiedlenia Polaków z Zamojszczyzny
 
Wysiedlenia na Zamojszczyźnie. Niemcy usiłowali wyrugować wszelką polskość z tego regionu.
 
27 listopada 1944 – Bombowce Royal Air Force dokonały nalotu dywanowego na Fryburg Bryzgowijski (Badenia-Wirtembergia);
zginęło 2800 osób, 10 tys. zostało rannych, a 28 tys. straciło dach nad głową.
27 listopada 1945 –u wybrzeży brytyjskich rozpoczęto zatapianie 115 przejętych po wojnie niemieckich U-Bootów.

Czytaj 

Wielu świętych propagowało z gorliwością Cudowny Medalik. Wśród tych najgorliwszych był nasz wspaniały „Męczennik Miłości”, św. Maksymilian Maria Kolbe, który mówił o Cudownym Medaliku, że jest to skuteczna broń przeciwko naszemu największemu wrogowi – szatanowi.-broń tę przyniosła nam Maryja, o której – jak głosi modlitwa św. Bernarda – nigdy nie słyszano, aby opuściła tego, kto się do Niej ucieka i Ją o przyczynę prosi…

Św. Rafał Kalinowski powiedział kiedyś: Najłatwiejszym sposobem osiągnięcia zbawienia jest uciekać się do Maryi z czystym sercem i prosić Ją, ażeby wstawiła się do Boga za nami i uprosiła nam miłosierdzie. Prawda prosta i przejrzysta. I wypowiedziana przez Świętego, który doświadczył powstańczej klęski, katorgi zesłania, a nade wszystko… mroków niewiary.

Możemy mu wierzyć.

Z resztą nie tylko jemu. Nie ma chyba świętego, który nie otaczałby Bożej Rodzicielki szczególną czcią. Apostołowie, męczennicy, święci monarchowie – Ludwik IX ( 25 sierpnia 1270 w Berlinie ) urodziła się 3 Polska Królowa Małgorzata Brandenburska i Jadwiga praprababcia 3 Polskiej Królowej Małgorzaty Brandenburskiej 

Kult maryjny jest probierzem katolicyzmu.Matka Boża zawsze podaje nam swą pomocną dłoń. W trudnych chwilach Jej Cudowny Medalik pomógł wielu osobom. Chorzy i tracący wiarę zyskali nadzieję i szansę na uzdrowienie. 

Die Flaggen der Bundesrepublik Deutschland und Israels.

 

German chancellor angela merkel, left, welcomes the prime minister of poland, beata szydlo, right, with military honors for a meeting at the chancellery

12 luty 2016   Berlin 

Wspólny polsko-niemiecki projekt humanitarny, premier Beata Szydło z kanclerz Angelą Merkel podczas wizyty w Berlinie.

12 luty 1943  Belin -kara śmierci dla Konstantego Drozdowskiego 

Kronika  wydarzeń 

Projekt STOLPERSTEINE    5 043  tylko w Hamburgu

 Grossansicht

Kamienie żywe   projekt 

Porträt Ruth Kantorowicz um 1933

RUTH KANTOROWICZ * 1901 Eimsbütteler Chaussee 63 (Eimsbüttel, Eimsbüttel)

 Ruth Renate Friederike Kantorowicz, geb. am 7.1.1901 in Hamburg, am 7.8.1942 nach Auschwitz deportiert, dort am 9.8.1942 gestorben 

Eimsbütteler Chaussee 63 

Knapp 34 Jahre wohnte Ruth Kantorowicz in der Eimsbütteler Chaussee. Geboren wurde sie im Haus Nr. 27. 1916 zog ihre Familie in das Haus Nr. 63 und 1932 weiter ins Haus Nr. 124. Haus Nr. 63 war 1910 als erstes festes Kino in Hamburg gebaut worden und stadtbekannt. Die Arztpraxis des Vaters lag mit der Wohnung im 1. Stock über dem Kinosaal. Die Oberschülerin Ruth erlebte also intensiv die Filmkunst in ihrer Pionierzeit. Das Kinogebäude steht heute noch, während Nr. 27 und Nr. 124 den Bomben zum Opfer fielen. Zur modernen Welt des Films passten Ruths Schwerpunkte in der Schule. Ihre Leistungen in Biologie, Physik, Chemie und Singen bewerteten ihre Lehrer mit sehr gut. Unter dem Reifezeugnis vom 3. Februar 1921 ist handschriftlich vermerkt: "Frl. Kantorowicz hat einen Abdruck der Reichsverfassung erhalten". Diese galt seit gerade anderthalb Jahren und legte erstmals fest: "Alle Deutschen sind vor dem Gesetze gleich" (Art. 109). Dementsprechend stand im Zeugnis hinter "Religionslehre" nur ein zarter Strich als einziger Hinweis darauf, dass die Schülerin einer Minderheit angehörte. Eimsbüttel war damals Neubaugebiet und viele Einwohner kamen von außerhalb. So stammte Ruths Vater, der promovierte praktische Arzt und Geburtshelfer Simon Kantorowicz, aus Posen, einer überwiegend polnisch geprägten preußischen Großstadt. 1894 hatte er den Hamburger Bürgereid abgelegt. Junge Ärzte waren an der Elbe wegen der gerade überstandenen Choleraepidemie sehr willkommen. Ruths Mutter, Hulda Friedheim, war Hamburgerin und Tochter Ruth blieb ihr einziges Kind. Eine Episode der frühen Kindheit verdient, etwas ausführlicher behandelt zu werden: Als Ruth vier Jahre alt war, begegnete sie zum ersten Mal der Breslauerin Edith Stein, die später Vorbild und Stütze für sie werden sollte, und die die Katholiken seit 1998 als heilige Märtyrerin verehren. Edith Stein war neun Jahre älter als Ruth und hatte als 14-Jährige ein Jahr am Eimsbütteler Park (Ottersbekallee 6) bei ihrer verheirateten Schwester (Else Gordon) gelebt, deren Ehemann Kollege von Vater Kantorowicz war. Edith wurde Philosophin und erste Assistentin des einflussreichen Denkers Edmund Husserl (Phänomenologe), der sie promovierte. 1922 ließ sie sich nach Jahren der Glaubensferne taufen. Der Versuch der Wissenschaftlerin, sich zu habilitieren, scheiterte in Göttingen, Freiburg und Breslau – wahrscheinlich, weil sie eine Frau und jüdischer Abstammung war. Sie hinterließ ein viel beachtetes, umfangreiches Werk, zu dem Ruth Kantorowicz von 1935 an in bescheidener Weise beitragen konnte. Im zweiten Jahr des Bestehens der Hamburger Universität schrieb Ruth sich dort in zwei Fakultäten ein: Rechts- und Staatswissenschaften sowie Mathematik und Naturwissenschaften. Ihr Mentor wurde der erste Ordinarius für Theoretische Nationalökonomie in Deutschland, der wirtschaftsliberale Heinrich von Gottl-Ottilienfeld, dem sie später nach Kiel und Berlin folgte. Es gehörte viel Mut dazu, sich in diese Männerdomäne vorzuwagen. Während der Hamburger Zeit widmete sie sich ungewöhnlich gründlich der Praxis: 1922 arbeitete sie während der Semesterferien im Finanzamt Unterelbe; danach erlebte sie in der Deutschen Bank zwölf Monate lang die Hyperinflation von 1923 und deren Überwindung. Mitte 1930 wurde sie folgerichtig in Berlin mit dem Thema "Die Wirklichkeitsnähe nationalökonomischer Theorie" mit der Bewertung magna cum laude promoviert. Noch als Doktorandin begann Ruth ein Volontariat in der Handelsredaktion des Kasseler Tageblattes. Kaum verständlich ist, dass die hochqualifizierte Frau bereits nach vier Monaten als Sekretärin zur Pädagogischen Akademie Cottbus wechselte, und, als diese schließen musste, noch kurz in einer entsprechenden Stelle in Frankfurt am Main für knapp 200 Reichsmark (RM) im Monat arbeitete. Von 1930 bis 1932 drückte die Weltwirtschaftskrise das Land. In Hamburg wurde jeder zweite Mann arbeitslos und die Stadt fast zahlungsunfähig. Ein Blick in die Kultussteuerkartei der Jüdischen Gemeinde in Hamburg ergibt, dass die Eltern nur noch wenig Geld zur Verfügung hatten. 1930 wurde der früher gut verdienende Vater dort wie die Tochter mit lediglich 15 RM veranlagt. Zum teuren, auswärtigen Promotionsstudium konnte der Vater also nichts beitagen. Dies war der Anfang einer Kette schrecklicher Schicksalsschläge: Im April 1932 erlöste der Tod die Mutter "von qualvollem Leiden". Tochter und Vater verließen Arztpraxis und Wohnung und zogen in eine billigere Bleibe. Im Oktober desselben Jahres musste sich die Volkswirtin mit einem Ausbildungsplatz bei den Hamburger Öffentlichen Bücherhallen für den "Dienst in volkstümlichen Büchereien" zufrieden geben, aus dem sie 1933 allerdings wieder entlassen wurde, weil sie Jüdin war. Ruth kam in einer Bleistiftfabrik (Schüler & Co.) als Kontoristin unter. Von ihrem geringen Einkommen musste sie auch den inzwischen mittellosen Vater unterhalten. Als sie auch diese Stelle nach sechs Monaten verlor, blieben ihr nicht mehr als rund 100 RM im Monat. Der Vater starb im September 1934 im Krankenhaus der Jüdischen Gemeinde (Eckernförderstraße 4). Zehn Tage vorher – am 8. September 1934 – hatte Ruth sich taufen lassen. Das Sakrament spendete Pater Karl Joppen in der katholischen Kirche St. Elisabeth in Harvestehude. Der Pater gehörte zur Hamburger Niederlassung der Jesuiten, die sich "mit großer Wachsamkeit, Klugheit, List, Umsicht und Fürsorge" für die verfolgten Juden am Grindel einsetzten. Eine Frage drängt sich auf: Hat etwa Gram über die Taufe den Tod des Vaters verursacht? Edith Stein gibt die Antwort in ihrem Kondolenzbrief vom 4. Oktober 1934: "Daß für Ihren lieben Vater Ihr Übertritt eine Freude war, das ist eine besondere Gnade für Sie und für ihn." Dieser Brief stellte nach Jahrzehnten den unmittelbaren Kontakt wieder her. Es hieß dort aber: "Durch meine Schwester … bin ich über Ihren äußeren Werdegang immer wieder unterrichtet worden und Sie wohl auch über den meinen." Insgesamt 49 Briefe bezeugen, dass die Verbindung intensiv war und bis zum gemeinsamen Tod bestehen blieb. Die getaufte Philosophin Edith Stein war nach langer Vorbereitung im Oktober 1933 Karmelitin in Köln geworden. In dem kontemplativen Klausurorden trug die Ordensfrau von diesem Zeitpunkt an den Namen Teresia Benedicta a Cruce. Ruth wollte ihr auf diesem Weg folgen und verbrachte 1934 das Weihnachtsfest in Köln. Im Sommer 1935 zog sie ganz dorthin (Classen-Kappelmann-Straße 14). Nachdem der Kölner Karmel die Aufnahme abgelehnt hatte, gelang es Schwester Benedicta ein Jahr später, Ruth als Postulantin an den Karmel in Echt bei Maastricht in den Niederlanden zu vermitteln. Sie machte sich große Sorgen um ihren deprimierten und kränkelnden Schützling und schrieb: "Wir müssen jetzt aber weiter beten, dass die Kräfte ausreichen". Als sich die holländischen Schwestern nach einem Jahr ebenfalls gegen das dem Postulat folgende Noviziat entschieden, schrieb Schwester Benedicta einer Vertrauten: "Wie rat- und hilflos das arme Geschöpf jetzt da drüben sein mag …". Ruths Beichtvater, der Steyler Pater Heinrich Hopster, berichtete nach dem Kriege: "… mußte sie das Kloster verlassen, weil sie körperlich viel zu schwach war". Er schrieb auch: "… ich habe selten einen Menschen gesehen, der soviel Angst gehabt hat." Hinzu kam später Rheumatismus. Ruth schrieb an Schwester Benedicta: "Die Nächte sind fatal, da ich beim Liegen sehr viel Beschwerden habe." Schließlich gelang es der Ordensfrau, Ruth als "Mädchen für alles" im Ursulinenkloster (Schulorden) im holländischen Venlo unterzubringen, und 1938 gelangte Schwester Benedicta sogar in Ruths Nähe, als die Karmelitin nach dem Novemberpogrom in Deutschland in den Karmel von Echt floh. Für beide begannen nun vier Jahre fruchtbarer Zusammenarbeit, ohne die das 26-bändige Werk der Philosophin später kaum hätte publiziert werden können. Ruth übertrug in dieser Zeit tausende schwer lesbare Manuskriptseiten der Heiligen mit der Schreibmaschine. Das Ende nahte, als der Erzbischof von Utrecht, Jan de Jong, in enger Abstimmung mit den evangelischen Kirchen der Niederlande, am Sonntag, dem 26. Juli 1942, einen Hirtenbrief gegen die Drangsalierung und Deportation der Juden von allen katholischen Kanzeln verlesen ließ. Die Gestapo hatte früh von dem Vorhaben erfahren und dem Erzbischof gedroht, der sich aber nicht beirren ließ. Bereits am folgenden Montag (27.7.42) hatte der "Befehlshaber der Sicherheitspolizei und des SD für die besetzten Niederlande" die folgende Weisung erteilt: "Da die katholischen Bischöfe sich – ohne beteiligt zu sein – in die Angelegenheit gemischt haben, werden nunmehr die sämtlichen katholischen Juden noch in dieser Woche abgeschoben … Generalkommissar Schmidt wird am Sonntag, den 2.8.42, in einer Parteiveranstaltung in Limburg die öffentliche Antwort an die Bischöfe geben." Die "Deutsche Zeitung in den Niederlanden" berichtete am 3. August 1942: "… Hauptdienstleiter Schmidt sprach … Wenn sich aber die katholische Geistlichkeit so über Verhandlungen hinwegsetzt, dann sind wir unsererseits gezwungen, die katholischen Volljuden als unsere ärgsten Gegner zu betrachten und für ihre schnellste Abführung nach dem Osten zu sorgen. Das ist geschehen." Tatsächlich waren am Sonntag alle Katholiken jüdischer Abstammung festgenommen worden, derer SS und GeStaPo habhaft werden konnten, 244 insgesamt. Sie starben eine Woche danach, am Tag ihrer Ankunft in Auschwitz-Birkenau. 

© Dietrich Rauchenberger


2. August 1942
In den Niederlanden werden 244 katholische Juden verhaftet als Racheakt auf die Verlesung des Hirtenbriefes der katholischen Bischöfe am 26. Juli 1942

7. August 1942
Vom Lager Westerbork geht in den frühen Morgenstunden ein Transport nach Auschwitz-Birkenau mit 987 Männern, Frauen und Kindern.

8. August 1942
Selektion bei der Ankunft in Auschwitz-Birkenau: Als Häftlinge ins Lager kommen 315 Männer mit den Nummern 57405-57719 und 149 Frauen mit den Nummern 15812-15960

 9. August 1942
523 Menschen sterben in der Gaskammer des "Weißen Hauses" in Auschwitz-Birkenau.

Martyrologium 

Dr. Edith Stein / Schwester Teresia Benedicta a Cruce
Karmelitin, Philosophin
Geboren am 12. Oktober 1891 in Breslau
Verhaftet am 2. August 1942 im Karmelkloster in Echt
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Rosa Stein
Tertiarin des Karmels, Klosterpförtnerin
Geboren am 13. Dezember 1883 in Lublinitz
Verhaftet am 2. August 1942 im Karmelkloster in Echt
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Dr. Ruth Kantorowicz
Wirtschaftsjournalistin, Bibliothekarin, 
Geboren am 7. Januar 1901 in Hamburg
Verhaftet am 2. August 1942 im Kloster der Ursulinen in Venlo
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Alice Reis 
Krankenschwester, 
Geboren am 17. September 1903 in Berlin
Verhaftet am 2. August 1942 im 
Haus der Schwestern vom Guten Hirten in Almelo
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Annemarie Goldschmidt
Geboren am 31. Januar 1922 in München
Verhaftet am 2. August 1942 im Kloster Koningsbosch in Echt
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Elfriede Goldschmidt
Geboren am 4. August 1923 in München
Verhaftet am 2. August 1942 im Kloster Koningsbosch in Echt
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Schwester Aloysia (Luise) Löwenfels
Kindergärtnerin, Arme Dienstmagd Jesu Christi (Dernbacher Schwestern), 
Geboren am 5. Juni 1915 in Trabelsdorf bei Bamberg
Verhaftet am 2. August 1942 im Kloster der Armen Dienstmägde in Geleen
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Schwester Mirjam (Else) Michaelis
Buchhalterin, Schwester vom hl. Josef in Trier, 
Geboren am 31. März 1899 in Berlin
Verhaftet am 2. August 1942 bei den Franziskanerinnen von Nonnenwerth in Marienwaard.
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Dr. Lisamaria Meirowsky
Kinderärztin, Dominikanertertiarin
Geboren am 7. September 19O4 in Graudenz
Verhaftet am 2. August 1942 in der Abtei der Trappistinnen in Berkel-Enschot
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Schwester Hedwige (Lien) Löb
Trappistin
Geboren am 3. März 19O8 in Rijswijk
Verhaftet am 2. August 1942 in der Abtei Koningsoord in Berkel-Enschot
Getötet am 3O. September 1942 in Auschwitz

Schwester Maria-Theresia (Door) Löb
Trappistin
Geboren am 22. Oktober 1911 in Sawah-Loento (Indonesien)
Verhaftet am 2. August 1942 in der Abtei Koningsoord in Berkel-Enschot
Getötet am 30. September 1942 in Auschwitz

Pater Ignatius (Georg) Löb
Trappist
Geboren am 25. September 19O9 Hoensbroek
Verhaftet am 2. August 1942 in der Abtei Koningshoeven bei Tilburg
Getötet am 19. August 1942 in Auschwitz

Pater Nivardus (Ernst) Löb
Trappist
Geboren am 29. Oktober 1913 in Sawah-Loento (Indonesien)
Verhaftet am 2. August 1942 in der Abtei Koningshoeven bei Tilburg
Getötet am 19. August 1942 in Auschwitz

Bruder Linus (Robert) Löb
Trappist
Geboren am 15. Oktober 1910 in s´Gravenhage
Verhaftet am 2. August 1942 in der Abtei Koningshoeven bei Tilburg
Getötet am 3O. September 1942 in Auschwitz

Schwester Veronica (Wies) Löb
Trappistin
Geboren am 22. Oktober 1911 in Sawah-Loento (Indonesien)
Wurde später auch verhaftet, wieder freigelassen, 
Stirbt am 1. August 1944.

Hans Löb 
Techniker
Geboren am 11. November 1916 in Sawah-Loento (Indonesien)
Wurde später verhaftet und zur Zwangsarbeit verschleppt. 
Stirbt am 2O. Februar 1945 im KZ Buchenwald.

Bruder Wolfgang (Fritz) Rosenbaum
Franziskaner
Geboren am 27. Mai 1915 in Witten
Verhaftet am 2. August 1942 im Franziskanerkloster in Woerden
Getötet am 3O. September 1942 in Auschwitz

Schwester Charitas (Resi) Bock
Lehrerin, Schwester vom Heiligsten Herzen Jesu
Geboren am 13. Juni 19O9 in Wien
Verhaftet am 2. August 1942 im Mutterhaus in Moerdijk
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Edith Bock
Lehrerin
Geboren am 23. August 1907 in Wien
Verhaftet am 2. August 1942 in Rotterdam
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Leni Bock
Büroangestellte
Geboren am 25. Juni 1912 in Wien
Verhaftet am 2. August 1942 in Rotterdam
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Hermine Bock-Merkelbach, geb. Grünbaum
Geboren am 29. September 1886 in Leobersdorf, Niederösterreich
Verhaftet am 2. August 1942 in Rotterdam
Getötet am 20. August 1942 in Auschwitz

Eva Maria de Man-Kalker
geboren am 10. April 1905 in Rotterdam
Mutter der Kinder
Anneke, geboren am 8. November 1928 in Woerden,
Jochie, geboren am 3. September 1930 in Berlicum,
Magdaleentje, geboren am 5. Februar 1932 in Berlicum,
Pietertje, geboren am 19. Mai 1933 in Berlicum
zusammen verhaftet am 2. August 1942 in Berlicum
getötet am 9. August 1942 in Auschwitz

Jan de Man
geboren am 3. Februar 1925 in Utrecht, verhaftet in Rijkswijk, 
Zwangsarbeit in einem Bergwerk in Oberschlesien, auf der Flucht nach 
Frankreich zu seinem Vater Hermann de Man aufgegriffen und erschossen.

Schwester Judith Mendes da Costa
Dominikanerin
Geboren am 25. August 1895 in Amsterdam
Verhaftet am 2. August 1942 im Kloster in Bilthoven, 
am 15. August freigelassen aus dem Lager Westerbork,
am 25. Februar 1944 nach Theresienstadt deportiert,
am 16. Mai 1944 nach Auschwitz transportiert, dort getötet am 7. Juli 1944.

Elvira Platz Sanders
Geboren am 15. September 1891 in Köln.
Verhaftet am 2. August 1942 in Leiden
Getötet am 9. August 1942 in Auschwitz 

Wer sind sie? Woher sind sie gekommen?

Zu Edith Stein gibt es viele Zugänge: ihre autobiographischen Schriften, ihre Briefe, ihre philosophischen Arbeiten, ihre Übersetzungen, ihre Artikel und Vorträge über Bildungsfrage. Die Akzente des Nachforschens können dabei liegen: auf ihrer Suche nach der Wahrheit, auf ihrem Leben unter dem Kreuz, auf ihrer stellvertretenden Sühne, auf ihrem betrachtenden Gebet und ihrem Beten aus der täglichen Liturgie, auf ihren verborgenen mystischen Erfahrungen. Wir können Edith Stein in den Blick nehmen als Jüdin, als Christin und Karmelitin, als Philosophin, als Lehrerin, als geistliche Lehrmeisterin, Edith Stein in ihrer Beziehung zu ihrer Mutter, zu ihrer Familie, zu ihren Freunden und allen, mit denen sie in Briefkontakt stand. Edith Stein ist eine bedeutsame Zeitzeugin zur geistigen Situation ihres Lebenskreises während des 1. Weltkrieges, zum Aufbruch der Frauen in die politische Mitverantwortung ab 1918, zu den Fragen katholischer Bildung in der Weimarer Zeit, zum Ethos der Frauenberufe in einer Zeit, in der die Berufstätigkeit der Frau neu als gesellschaftliches Problem diskutiert wird. Und schließlich, Edith Stein ist eine von Millionen Juden, die von den Nazis ermordet worden sind. In vielen Publikationen und Artikeln der letzten Jahrzehnte wurde allen diesen Fragestellungen auf verschiedenste Weise nachgegangen und es steht fest, daß das, was Edith Stein in sich birgt, längst noch nicht ausgeschöpft ist.

Eine Facette in der Betrachtung ihrer Person ist ihre Gefährtenschaftt, so wie diese in ihrer letzten Lebenswoche gelebt worden ist. Angedeutet ist diese "communio" in ihrem Brief vom 31. Oktober 1938 (eine Woche vor dem Reichspogrom am 9. November) an Mater Petra Brüning in Dorsten. Edith Stein sieht sich in der Stellvertreterinnenrolle für ihr jüdisches Volk wie die Königin Esther. Gleich danach kommt ein Satz, der wie ein Introitus klingt zu der Gefährtenschaft und "communio", die Tag um Tag im Leben von Edith Stein deutlicher wurde:

"Gleich singen wir die erste Vesper des Allerhe…

Materiał filmowy z 1933 r :Hitler wnuk Rotszylda  wygraża międzynarodowej żydowskiej finansjerze patrz

 

Hitler nie zginął w Berlinie. Zmarł 13 lutego 1962 roku w Argentynie 

Führer sfabrykował własną śmierć i uciekł U-Bootem – twierdzą brytyjscy badacze

Simon Dunstan i Gerrard Williams w książce „Szary Wilk. Ucieczka Adolfa Hitlera”. 

Według brytyjskich badaczy Hitler wcale nie zastrzelił się w berlińskim bunkrze 30 kwietnia 1945 roku.czytaj

Grey WolfAH.png

o wszystkim miały wiedzieć amerykańskie służby. Przymknęły na to oko… otrzymali  dostęp do technologii wojennych Trzeciej Rzeszy. czytaj 

 

Siostra Teresa Benedykta od Krzyża, błogosławiona przez Krzyż –1 styczeń 1922 r  Edyta Stein przyjmuje sakrament chrztu 

2 lutego  1922 r   Edyta Stein otrzymuje sakrament bierzmowania,2 sierpnia 1942 r  aresztowana w Holandii wraz z 244 katolickimi żydami

9 sierpnia 1942 r zamordowana z 523 żydami ( w większości katolikami ) w Białym Domu w Auschwitz –Birkenau.

Towarzyszło  jej  tego dnia 14 bliskich Katolickich żydów

Beatyfikowana  1 maja 1986 w Kolonii-Kanonizowana 11 października 1998 roku.-1 października 1999 r. ogłoszona  wraz ze św. Brygidą Szwedzką i św. Katarzyną ze Sieny – patronką Europy.

Św Edyta Stein urodziła się w dniu 12 października 1891 roku we Wrocławiu, jako najmłodsze z jedenaściorga dzieci, kiedy jej rodzina obchodziła uroczystości Jom Kippur, najważniejsze żydowskie świę­to, Dzień Pojednania.-dla  późniejszej Karmelitanki właśnie ta data urodzenia stanowiła jakby obietnicę.

12 października dla katolików to święto Matki Bożej z Pilar patronki Hiszpanii( pierwszego objawienia się Matki Bożej w 40 r w Saragossie )http://adonai.pl/cuda/?id=37

Edyta Stein pisze .. żydowskich praktyk religijnych zrezygnowałam w Hamburgu  kiedy byłam 14-letnią dziewczynką.

1 stycznia 1922 Edyta Stein przyjmuje chrzest.Było to święto obrzezania Jezusa, przyjęcia Jezusa na łono Abrahama.

W dniu święta Matki Bożej Gromnicznej 2 lutego 1922 r  dniu związanym znowu ze Starym Testamentem, biskup diecezji Speyer udziela jej w swojej prywatnej kaplicy sakramentu bierzmowania.

Jej pierwsza podróż po zmianie wyznania prowadzi do Wrocławia. «Matko, jestem katoliczką».Obie płaczą. Natychmiast po zmianie wyznania Edyta Stein stara się o przyjęcie do zakonu Karmelitanek.Do Wielkiej Nocy 1931 roku obejmuje posadę nauczycielki języka niemieckiego i historii w liceum i seminarium nauczycielskim Dominikanek w klasztorze św. Magdaleny w Speyer.Tłumaczy listy i dzienniki Newmana z okresu przed przejściem na wiarę katolicką oraz « Quaestiones disputatae de veritate » Tomasza z Akwinu,Raphael Walzer, opat klasztoru w Beuron, w 1933 r wyraża zgodę na jej wstąpienie  do zakonu Karmelitanek.W 1933 roku zgłasza się do przełożonej kolońskiego klasztoru Karmelitanek.« Pomóc może nam nie ludzka dzialalność, tylko cierpienie Chrystusa. Moim pragnieniem jest wziąć w nim udział ».Edyta Stein jeszcze raz jedzie do Wrocławia, aby pożegnać się z matką i rodziną.Ostatni dzień, który spędza w domu, to 12 października 1933 r  jej urodziny, a jednocześnie ostatni dzień święta Kuczek. Edyta towarzyszy swojej matce do synagogi.Następnego dnia Edyta siedzi w pociągu do Kolonii. W  dniu 14 października 1933 r  Edyta wstępuje do kolońskiego klasztoru Karmelitanek.W 1934 roku, 15 kwietnia, przypada uroczystość jej obłóczyn.Od tego momentu Edyta Stein nosi imię Siostry Teresy Benedykty od Krzyża, błogosławionej przez Krzyż.21 kwietnia 1935 składa do­datkowe śluby okresowe.14 września 1936 r  w chwili odnowienia ślubów umiera we Wrocławiu jej matka. «9 czerwca 1939 roku pisze testament:«Już teraz przyjmuję śmierć, którą przewidział dla mnie Bóg, w oczekiwanym z radością poddaniu się Jego świętej woli. Proszę Pana, aby zechciał przyjąć moje życie i moją śmierć …, tak aby przyjęto Pana i przyszło Jego królestwo w całej wspanialości, dla ratowania Niemiec i pokoju na świecie… ».W Echt Edyta Stein pisze w wielkim pośpiechu swoją rozprawę pt.« Św. Jan od Krzyża, mistyk i doktor Kościoła – z okazji 400 rocznicy urodzin 24 czerwca 1542-1942 ».http://voxdomini.com.pl/duch/mistyka/jk/spis.htm  Jej rozprawa na temat św. Jana od Krzyża nosi tyłuł: « Wiedza Krzyża».W 1941 roku pisze do zaprzyjaźnionej zakonnicy:« Scientia crucis (naukę o Krzyżu) można pozyskać dopiero wtedy, gdy dokładnie poczuje się Krzyż. Od pierwszej chwili byłam o tym przekonana i mówiłam z głębi serca: Ave, Crux, Spes unica (bądź pozdrowiony Krzyżu, nasza jedyna nadziejo) ».2 sierpnia 1942 przychodzi Gestapo.Edyta Stein razem z innymi siostrami jest w kaplicy. W ciągu pięciu minut ma się zgłosić, razem ze swoją siostrą Różą, która także zmieniła wyznanie i służy w zakonie Karmelitanek w Echt.Ostatnie słowa, jakie od niej usłyszano, powiedziała do Róży:« Chodź, idziemy dla naszego narodu ».  ———————-

2 sierpnia 1942 Krakow –Niemcy nakazali seminarium duchownemu opuścić gmach Katolickiego Domu Akademickiego,istniało niebezpieczeństwo wywiezienia częstochowskich kleryków do obozu koncentracyjnego w Auschwitz.Interwęcją Arcybiskupa  ks.  Adama  Sapiehy u  władz niemieckich uratowano  seminarium które znalazło pomieszczenie w klasztorach Ojców Bernardynów i Ojców Augustianów na Skałce w Krakowie,  http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=98747

2 sierpnia 1942 Rabka -aresztowano ponad 60 osób wywiezionych do Zakopanego .

—————————————-

2 sierpnia 1942 r Siostra Teresa  Benedykta  od Krzyża  razem z  z siostrą i 242  – Żydami, którzy przyjęli katolicyzm zostają przewiezieni do obozu przejściowego w Amersfort, nieco później do Westerbork.

Aresztowanie  w odpowiedzi na pismo protestacyjne holenderskich biskupów ka­tolickich odczytane 26 lipca 1942 r przeciwko pogromom i deportacjom Żydów.

Tego dnia 26 lipca 1942 r-w  Dachau zamordowano  znanego Św Edycie Stein – Karmelitę Bł. Tytusa  Brandsmę  Ocarm.. http://szkaplerz.pl/antologia/index.php?go=Brandsma

26 lipca 1942 r. w Stanisławowie  za pomoc żydom zamordowany O. Jan Peregryn Haczela który wskazał św Maxymilianowi Kolbe drogę do świętości ..http://franciszkanie.pl/news.php?id=6653

Rankiem 7 sierpnia 1942 r  rozpoczyna się transport 987 Żydów  ( wśród nich wielu żydów katolików )  do Auschwitz

9 sierpnia 1942 r siostra Teresa Benedykta od Krzyża została zagazowana w Oświęcimiu razem ze swoją siostrą Różą i 523 osobami .

9 sierpnia 1942 r w Kostkach Dużych urodził się Ks Józef Maj ..

9 sierpnia 1942 r w Dachau świadectwo  o  wydarzeniu z  Cudownym Medalikiem w bloku kapłanów

http://www.ojczyzna.pl/nowe-artykuly/dachau_auschwitz_9_sierpien_1942.html

Św Edyta Stein.-Siostra Teresa Benedykta od Krzyża, błogosławiona przez Krzyż

 Cytaty

Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nie wiedział.
Cierpienia nigdy nie są za wielkie a i radość za mała.
Człowiek może na różne sposoby służyć zbawieniu innych ludzi.
Jeśli dusza chce dzielić życie Chrystusa, musi wraz z Nim przejść śmierć krzyżową; wydać się na ukrzyżowanie w cierpieniu i śmierci, tak jak Bóg ześle czy dopuści.
Krzyż nie jest celem samym w sobie: wznosi się wzwyż i wskazuje drogę.
Krzyż nie jest tylko znakiem: jest także mocnym orężem Chrystusa. Jest laską pasterską, którą on pewnie wyważa drogę do nieba.czytaj