św Maxymilian Kolbe Rzym -Kraków -Kosciół Bożego Miłosierdzia ul Smoleńsk gdzie mieszkała jego Matka i Matka Karola Wojtyły

św Maxymilian Kolbe  Polak Wszech Czasów. i  Mesjasz Adolf Hitler 

Święty Maksymilian Maria Kolbe

Kościół Bożego Miłosierdzia

Koscioł Bożego Miłosierdzia ul Smoleńsk -Bożego Miłosierdzia -Felicjanek 

 przy którym mieszkały 2  Matki ..

Emilia Kaczorowska  ul Smoleńsk 15  i Marianna Kolbe ul Smoleńsk 2       

Emilia Wojtyła z domu Kaczorowska (ur. 26 marca 1884 w Krakowie, zm. 13 kwietnia 1929 w Wadowicach

Prababka (Zuzanna Rybicka), babka (Maria Anna Scholz)i matka (Emilia Kaczorowska) Jana Pawła II były pochodzenia żydowskiego.

                         

14 sierpnia 1941 czwartek dzień gdy zamordowano św Maxymiliana Kolbe

14 sierpnia 1941 Auschwitz  rytualny mord  św Maxymiliana  Kolbe

14 sierpnia 1943  Wewelsburg  Adolf Hitler ogłoszony Hitler Mesjaszem

14 sierpnia 1941 -podpisana została Karta Atlantycka-

przez  Trójcę  masona Franklina  Roosevelta –Winstona Churchilla-Stalina 

14 sierpnia 1941  – wymordowano Polską  inteligencję ze Stanisławowa   ok 250 osób

14 sierpnia 1941 -Anders zakłada Armię Polską dla wyprowadzenia żydów do Izraela 

14 sierpnia 1941 -Mason Ratinger zostaje doradcą Sikoraskiego Mason 

14 sierpnia 1943 Rzym uzyskał status miasta otwartego.

14 sierpnia 1943 Wewelsburg wydano dekret że Adolf Hitler jest Mesjaszem

(od 1934 r Wewelsburg nowy Watykan z planami do 2033 r )

14 sierpnia 1943 – Oddział UPA zamordował ponad 30 Polaków w Stanisławowie w powiecie włodzimierskim.

czytajhttp://www.rodzinaoswiecimska.pl/14-sierpnia-1941-i-14-sierpnia-1943/

Oblicze Jezusa - Całun TuryńskiCierpiące Oblicze Jezusa z Chusty św.Weroniki - Manoppello

                                                       Cierpiące Oblicze Jezusa z Chusty św. Weroniki

Iz 53,2-3 Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał.
Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem…

O ważności tej wielkiej relikwii świadczy fakt, że Papież Stefan II w 753 r. niósł ją w uroczystej procesji boso! oraz, że budowę nowej Bazyliki św. Piotra w 1506 r. rozpoczęto w miejscu złożenia kamienia węgielnego, od budowy potężnej kolumny, w której wnętrzu znalazł miejsce najważniejszy skarbiec Watykanu – przeznaczony do przechowywania "Prawdziwego Obrazu Chrystusa". Na tej kolumnie, zwanej "Świętą Weroniką Jerozolimską", do dnia dzisiejszego znajduje się łacińska inskrypcja, która głosi: "Dla godnego uczczenia majestatu obrazu Zbawiciela, odbitego na Chuście Weroniki, papież Urban VIII wybudował i ozdobił to miejsce w Roku Jubileuszowym 1625.

 

14 sierpnia 1943 -wydano dekret  Adolf Hitler jest Mesjaszem
                        Baby Adolf Hitler

NOBLISTKA   -Wisława Szymborska –Pierwsza fotografia Hitlera 

A któż to jest ten dzidziuś w kaftaniku?
Toż to Adolfek, syn państwa Hitlerów!
Może wyrośnie na doktora praw?
Albo będzie tenorem w operze wiedeńskiej?
Atelier Klinger, Grabenstrasse Braunau,
a Braunau to niewielkie, ale godne miasto.
solidne firmy, poczciwi sąsiedzi,
woń ciasta drożdżowego i szarego mydła.
Nie słychać wycia psów i kroków przeznaczenia.
Nauczyciel historii rozluźnia kołnierzyk
i ziewa nad zeszytami.

Adolf  Hitler urodził się 20 kwietnia 1889  r  zlikwidowany został 30 kwietnia 1945 w Berlinie 

Rajmund  Kolbe 5 lat młodszy od Adolfa 

urodził się 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli koło Łodzi zlikwidowany 14 sierpnia 1941 r

W dniu urodzin otrzymał Chrzest święty w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia NMP.

Marianna Kolbe z domu Dąbrowska, matka św. Maksymiliana. Wychowywała synów, prowadziła sklepik, a także pracowała jako położna.

W 1910 r. wstąpiła do ss. benedyktynek we Lwowie jako osoba świecka.
Od 1914 r. przebywała u ss. felicjanek w Krakowie, pełniąc funkcję tercjarki.
Zmarła 17 marca  1946 r. w wieku 76 lat.

SeminarySaint Maximilian Kolbe

W 1907 roku franciszkanie konwentualni ze Lwowa prowadzili w Pabianicach misje.

Rajmund wraz ze swoim starszym bratem Franciszkiem, postanowił wstąpić do franciszkanów.

Obaj przedarli się przez granicę z zaboru rosyjskiego do zaboru austriackiego, do Lwowa,

gdzie wstąpili do małego seminarium franciszkanów konwentualnych.

W trzy lata potem podążył za nimi brat najmłodszy, Józef.

Lwów przypomniał Rajmundowi czasy,  1 kwietnia 1656 r w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej łaskawej król polski,

Jan Kazimierz, ogłosił Maryję Królową Polski i złożył na Jej ręce ślubowanie

Przed tym samym obrazem postanowił i on także poświęcić się Maryi.

"Z twarzą pochyloną ku ziemi – napisze w swoich pamiętnikach – obiecałem Najświętsza Maryi Pannie,

królującej na ołtarzu, że będę walczył dla Niej.

Jak? – nie wiedziałem,

W roku 1912 przełożeni wysłali go na dalsze studia do Krakowa.

jeszcze tego samego roku 1912 do Rzymu, gdzie zamieszkał w międzynarodowym kolegium serafickim.

Równocześnie uczęszczał na znany uniwersytet papieski, prowadzony przez jezuitów, Gregorianum.

Studia filozoficzne (1912-1915), jak i teologiczne (1915-1919) uwieńczył dwoma doktoratami.

Rajmund okazywał nadto wybitne uzdolnienia matematyczno-fizyczne.

Napisał artykuł pt. Etereoplan o pojeździe międzyplanetarnym.

Maksymilian Kolbe (stoi pierwszy od lewej)jako student Międzynarodowego Kolegium Serafidzkiego, Rzym 1917r.

1 listopada 1914 roku Kolbe złożył profesję uroczystą, w czasie której dodał sobie imię Maria.

Dnia 28 kwietnia 1918 roku Kolbe otrzymał święcenia kapłańskie.

Rzym był dla o. Kolbego opatrznościowy.

W stolicy chrześcijaństwa zrozumiał, że nie tylko Polska, ale i cały świat powinien należeć do Chrystusa.

W 1917 roku przypadały dwie rocznice, które o. Kolbemu dały wiele do myślenia:

400-lecie wystąpienia Marcina Lutra i 200-lecie powstania masonerii.

Dwie te okazje wykorzystali wrogowie Kościoła dla zamanifestowania do niego nienawiści.

Burmistrz Rzymu, Żyd, Ernest Nathan syn Mazziniego był  wielkim mistrzem masońskim.

Zarządził on obchody z czarnym sztandarem giordanobrunistów, na którym był znak Lucyfera, depczącego św. Michała Archanioła.

W czasie pochodu wołano: "Diabeł będzie rządził w Watykanie, a papież będzie jego szwajcarem (gwardzistą; sługą)".

Maksymilian jako świadek patrzył z najwyższym bólem i oburzeniem, jak można było w Wiecznym Mieście dopuścić do takiej prowokacji.

Jeszcze więcej drażniła go obojętność tłumu gapiów, nie reagującego na to bluźnierstwo.

4 marca 1944 gdy wnuk Samuela Rothschilda -aktor Adolf Hitler  pisał o Polskim Narodze do Henryka Himmlera

Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z którymi spotkali się Niemcy podczas tej wojny w Europie…

Polacy, są jedynym narodem w Europie, który łączy w sobie wysoką inteligencję z niesłychanym sprytem.

Jest to najzdolniejszy naród w Europie, ponieważ żyją ciągle w niesłychanie trudnych warunkach politycznych,

wyrobił w sobie wielki rozsądek życiowy, nigdzie niespotykany.

4 marca 1944  w KZ Słonsk  został zamordowany Rene  Lefebvre – ojciec 39 letniego Kardynała Marcela  Lefebvre

założyciel Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. polskiego Papieża przepowiedzianego 3 maja 1863 przez Anioła Stróża Polski

( Słonsk od 1695 r było  był własnoscią Królowej Polski Katarzyny Opalińskiej Leszczyńskiej  )

 

Równocześnie w tym samym roku 1917 świat katolicki obchodził rocznicę 75-lecia objawienia się NMP Alfonsowi Ratisbonne.
Wspomniane wypadki natchnęły Maksymiliana, ażeby utworzyć z jednostek najbardziej bojowych i oddanych Maryi Niepokalanej rodzaj bractwa,

które by skupiało w swoich szeregach wszystkich ludzi, którym sprawa królestwa Bożego na ziemi leży na sercu.

W porozumieniu zatem z przełożonymi i po naradzie ze spowiednikiem w tym samym roku 1917,

gdy był jeszcze subdiakonem, założył wśród swoich kolegów Rycerstwo Niepokalanej (Militia Immaculatae).

 

 

Rzym, 6 kwietnia 1914-Maxymilian  Kolbe pisze do Krakowa do mamy mieszkającej jako rezydentka

u Sióstr Felicjanek ul Smoleńsk 2 …

6 kwietnia 1604 objawienie Matki Bożej w Ingolstadt 

Jakub Rem był przy śmierci św Stanisława Kostki 

przy kosciele Bożego Miłosierdzia   ul Miłosierdzia 

26-11027-112

marianna-kolbe-1

Maksymilian Kolbe zmarł 14 sierpnia 1941 r  w Auschwitz . dobity zastrzykiem fenolu.

Maria Kolbe pisze, że w 1941 r., wkrótce po męczeńskiej śmierci swojego syna, o której wtedy jeszcze nie wiedziała,

po przebudzeniu u Felicjanek ul Smoleńsk 2  rozpoczęła poranną modlitwę.

W pewnej chwili usłyszała delikatne pukanie do drzwi, odwróciła się i zdumiona zobaczyła swego syna Maksymiliana ubranego w franciszkański habit.

Był radosny, uśmiechnięty, nadzwyczajnie piękny i promieniujący przedziwną jasnością.

Pani Kolbe zaniemówiła z radości i zapytała po chwili milczenia: Synu, czy Niemcy ciebie wypuścili?

Maksymilian przeszedł przez pokój, zbliżył się do okna i powiedział: Nie martw się o mnie, mamo. Tam, gdzie jestem, jest pełnia szczęścia.

 Po wypowiedzeniu tych słów nagle znikł. Maria Kolbe natychmiast zrozumiała, że jej syn umarł i przyszedł, aby ją o tym poinformować.

Dopiero później przyszła pocztą oficjalna wiadomość z obozu w Oświęcimiu o śmierci św. Maksymiliana.

 

 

 

W 1919 roku o. Maksymilian powrócił do Polski.

W styczniu 1922 roku zaczął wydawać w Krakowie Rycerza Niepokalanej.

Przełożeni jednak w obawie, że o. Kolbe zadłuży klasztor, wysłali go do Grodna, gdzie Święty założył zaraz drukarnię.

Pracował niestrudzenie nad nowym dziełem, które uważał za program swojego życia.

Ale też owoce rychło okazały się w całej pełni: w 1927 roku Rycerz Niepokalanej wychodził już w nakładzie 70 000 egzemplarzy,

a liczba członków Milicji Niepokalanej (MI) wzrosła do 126 000 członków.


Prawdziwy wszakże rozmach nastąpił dopiero wtedy, gdy o. Kolbe przeniósł swoje dzieło do Teresina, 42 km od Warszawy.

W roku 1927 założył tu Niepokalanów.

Kiedy wybuchła wojna światowa w 1939 roku, klasztor w Niepokalanowie

liczył 13 ojców, 18 kleryków nowicjuszów, 527 braci profesów, 82 kandydatów na braci i 122 chłopców w małym seminarium.

Był to więc największy klasztor w owych latach na świecie

i jeden z największych, jakie znają dzieje Kościoła.

Nakład Rycerza Niepokalanej doszedł do 750 000 egzemplarzy, Rycerzyk Niepokalanej dla dzieci miał nakład 221 000 egzemplarzy,

Mały Dziennik osiągnął już cyfrę 137 000 egzemplarzy, a jego wydanie niedzielne 225 000 egzemplarzy.

Od roku 1938 Niepokalanów posiadał własną radiostację. Nie obywało się oczywiście bez trudności.

Prasa wolnomyślna robiła wszystko, by dzieło ośmieszyć i odstręczyć od niego przyjaciół, ale twór Niepokalanej pokonywał wszystkie przeszkody.


W 1930 roku o. Kolbe opuszcza Niepokalanów i w towarzystwie 4 współbraci za zezwoleniem przełożonego generalnego udaje się do Japonii,

do miasta Nagasaki, gdzie zakłada drugi Niepokalanów. W 1931 roku otworzył tam nowicjat, a w 1936 roku małe seminarium.

W tym roku Rycerz Niepokalanej w języku japońskim miał już nakład 65 000 egzemplarzy. "Szaleniec Boży"

zamierzał otworzyć podobne do Niepokalanowa polskiego i japońskiego ośrodki w całym świecie ku chwale Niepokalanej i rozszerzeniu Jej królestwa na ziemi.

To jednak było piekłu za wiele. Bohaterskie życie miał Święty zakończyć jeszcze piękniejszą śmiercią. Czerwona korona męczeństwa była już blisko.


Właśnie o. Maksymilian powrócił do kraju, by podeprzeć Niepokalanów polski, który w czasie jego nieobecności przeżywał kryzys.

I kiedy wszystko ponownie zaczęło iść z dynamicznym rozmachem, wybuchła wojna, a po niej nastała noc okupacji.

19 września 1939 r. aresztowanie zakonników z Niepokalanowa.
 19 września Niemcy przystąpili do likwidacji Niepokalanowa.

Wraz z o. Kolbe pozostali bracia zostali również aresztowani i umieszczeni w obozie w Amtlitz (między 24 września a 8 listopada). Stąd wywieziono ich do Ostrzeszowa (od 9 listopada do 8 grudnia 1939 roku). W samą uroczystość Niepokalanej, 8 grudnia, nastąpiło zwolnienie z obozu.

Ojciec Maksymilian w 1940 r. (ostatnie jego zdjęcie)O. Kolbe natychmiast powrócił do Niepokalanowa. Tu zajął się przygotowaniem 3000 miejsc dla wysiedlonych z Poznańskiego, wśród których Żydów było 2000. Zorganizował nieustanną adorację Najśw. Sakramentu, otworzył warsztaty naprawy zegarków i rowerów, wystawił kuźnię i blacharnię, zorganizował krawczarnię i dział sanitarny. 17 lutego 1941 roku gestapo zabrało o. Kolbego do Warszawy na osławiony Pawiak.

28 maja 1941 roku wywieziono go do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Otrzymał numer 16 670.

Poszedł na śmierć wraz z 9 towarzyszami do bloku śmierci, nr 13. Bunkier,

który dotąd był miejscem przekleństw i rozpaczy, pod przewodnictwem o. Maksymiliana stał się przybytkiem Bożej chwały.

Modlono się i śpiewano nabożne pieśni.

Przyzwyczajony do głodu o. Kolbe przeżył w bunkrze dwa tygodnie bez kruszyny chleba i kropli wody.

Wreszcie oprawcy dobili go zastrzykiem fenolu.

Stało się to 14 sierpnia, w wigilię Wniebowzięcia Najśw. Maryi Panny 1941 roku. O. Kolbe miał zaledwie 47 lat.

Dnia 17 października 1971 roku papież Paweł VI dokonał osobiście uroczystej beatyfikacji Męczennika

w obecności dziesiątków tysięcy wiernych z całego świata i ponad 3000 pielgrzymów polskich.

św Maksymilian Kolbe zaprowadził mnie  do koscioła przy Schindlerplatz  17-10-2004

Polski ? Karmelta  O Zdzisław Florek stwierdza że w Kosciele św Maxymiliana Kolbe w Monachium

( miescie Maryji gdzie od 17 sierpnia 1704 regentką była córka Króla Sobieskiego  Teresa Kunegunda  Sobieska -Wittelsbach  )

nie było obrazu Maryji instaluje Matkę Bożą w dzinsach !!!!!!!!..

Adolf Hitler malował obraz Matki Bożej ,to jego obrazy i pierwsze zdjęcie 2 sierpnia 1914 przed kosciołem  na Odeonplatz ..

Dnia 10 października 1982 roku Ojciec święty Jan Paweł II dokonał jego kanonizacji.

Kult św. Maksymiliana rozszedł się lotem błyskawicy po Polsce

Do roku 1982 ku czci Świętego wystawiono w Polsce 61 kościołów i kaplic, a za granicą – 35.

Rodzice Marianna i Juliusz Kolbowie

Doskonale rozumiejący posłannictwo rodzicielskie Juliusz Kolbe wywodził się z Rozomyśla,

Marianna Dąbrowska była rodowitą zduńskowolanką, a jej rodzice, podobnie jak Juliusza, prowadzili chałupnicze warsztaty tkackie.

Oboje wychowywali się w rodzinach prawych i bogobojnych.

Juliusz co roku, wraz z rodzicami, udawał się na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy, ale i dom Dąbrowskich odznaczał się szczególną pobożnością.

Na ścianach wisiało wiele obrazów o treści religijnej; przed ołtarzykiem Matki Boskiej Częstochowskiej w środy, soboty, niedziele i święta maryjne paliła się lampka oliwna,

a codziennie cała rodzina razem modliła się i odmawiała Różaniec.

Nawet koleżanki, z którymi panna przebywała, spotykały się u niej na wspólnych modlitwach.

Marianna była dziewczyną skromną, pracowitą i przykładną, o ujmująco miłej powierzchowności, toteż niejeden młodzieniec próbował oświadczyć się o jej rękę, lecz nie chciała wyjść za mąż.

Jednak gdy w swym parafialnym kościele poznała Juliusza Kolbego, który odznaczał się podobnym przywiązaniem do Boga, w wieku 21 lat postanowiła zostać jego żoną słusznie przewidując, że w domu, który wspólnie utworzą, Bóg będzie zajmował należne Mu pierwsze miejsce.

I nie pomyliła się.

Juliusz od początku współtworzył z nią taką atmosferę, w jakiej żyła od lat.

Wkrótce na świat zaczęły przychodzić dzieci; rodzina powiększała się. W opinii ogółu była dla wszystkich przykładem.

Małżeństwo nadzwyczaj kochało się i szanowało;

Juliusz nie pił wódki ani nie palił papierosów.

Jako członkowie Trzeciego Zakonu, do którego wstąpili w rok po ślubie, poprzestawali na małym.

Przez rok (1906) mieszkali w Łodzi, gdzie osiągali wyższe zarobki, co stwarzało szansę na znaczną poprawę ich sytuacji materialnej.

Jednak odrzucili tę okazję na rzecz skromniejszego życia w pobliskich, ale znacznie mniejszych Pabianicach.

Tu środowisko robotnicze nie było tak zepsute, jak w dużym mieście, i nie stanowiło zagrożenia dla dobrego wychowania potomstwa.

Nigdy nie stawiali zysków ponad wartości moralne. Prowadząc przez pewien czas własny sklepik, udzielali kredytu ubogim, mimo że to doprowadziło ich do bankructwa.

Gdy Marianna zdobyła uprawnienia do wykonywania zawodu położnej, bezinteresownie świadczyła swą pomoc tam, gdzie była bieda.

Kiedy tylko mogli, wspomagali materialnie potrzebujących.

Oboje byli bardzo ambitni, więc mimo przynależności do świata prostych robotników, rozumieli i doceniali ważność nauki.

Dokładali wielu starań, by ich dom, w miarę możliwości, był domem oświeconym.

W fabryce spędzali dwanaście godzin dziennie, mimo to po powrocie z pracy dokształcali się.

Marianna w oparciu o książki medyczne doskonaliła się jako położna, zaś Juliusz troszczył się o wyposażenie biblioteczki domowej, sprowadzał czasopismo "Pracownik Polski",

a nawet od czasu do czasu coś w nim publikował. Ponadto walnie przyczynił się do zorganizowania biblioteki parafialnej przy kościele Św. Mateusza.

Ale największą wagę przykładali do nauki chłopców, dzięki czemu dwaj najstarsi dostali się do Szkoły Handlowej,

która była jedyną szkołą średnią w Pabianicach i nie każdy miał szczęście być jej uczniem.

Ojciec nie zaniedbywał także rozwoju tężyzny fizycznej swoich synów. Hasło: "Bóg, honor i Ojczyzna"

­ miało w tej rodzinie głębokie uzasadnienie, bowiem małżonkowie nie tylko sami żyli po Bożemu,

nie tylko własne dzieci z każdym dniem utwierdzali w wierze, ale też wychodzili z nią do innych.

Wraz z kolegą, Juliusz próbował nawrócić nawet pastora ewangelickiego, natomiast Marianna z wielką zręcznością

i przy każdej okazji sprowadzała rozmowy na tematy Boże.

Wychowując synów, często wzywała pomocy Matki Przenajświętszej, ponieważ czuła się niezdolna do podołania temu zadaniu.

Jej święte imię miała na ustach przez cały dzień.

Po urodzeniu piątego syna w 1900 r. (żył 4 lata, 1904 )wspólnie z mężem uzgodniła, że odtąd będą żyli w czystości,

co poprzez lata prób systematycznie przedłużanych ­ pozwoliło im osiągnąć czystość dozgonną.

Przez cały czas utrzymywali silną więź z parafią, uczestnicząc w codziennych Mszach świętych,

Żywym Różańcu, a także w coniedzielnych adoracjach Najświętszego Sakramentu, które sami organizowali.

Nadto włączali się do wszelkich prac parafialnych, szczególnie przy budowie nowego kościoła,

a dzieci przeznaczyli do służby ołtarza. Honor kształtowali przede wszystkim poprzez dobre wychowanie synów,

na prawdomównych, prawych i szlachetnych Polaków, szanujących swe gniazdo iodzinne oraz godność Ojczyzny,

która, choć zniewolona, przecież istniała.

Unikali kontaktów z towarzystwem o podejrzanej reputacji i chronili przed takim swoje dzieci.

Natomiast miłość do Ojczyzny utwierdzali głównie na drodze przysposabiania chłopców do rzetelnej pracy i nauki,

poprzez które mieli oni w przyszłości służyć swemu narodowi.

Od zarania karmili ich odpowiednią treścią, wypływającą ze starannie dobranej lektury,

a jednocześnie uczyli polskich pieśni patriotycznych, które często wspólnie śpiewali.

Ojciec do wtóru przygrywał im na skrzypcach. Dom był pełen radości.

Wiedzę w zakresie elementarnym rodzice przekazywali dzieciom sami z obawy,

by w istniejących wówczas szkołach publicznych z wykładowym językiem rosyjskim, nie zrusyfikowały się.

Dopiero Józio mógł uczęszczać do szkoły polskiej, na jaką carat pozwolił w 1905 r.

Jeszcze innym wyrazem wychowania patriotycznego, było uczestniczenie ojca w działalności konspiracyjnej,

dla której często udostępniał własne mieszkanie.

Wspólnie z przyjaciółmi kolportował pisemko "Kiliński i Polak", za którego posiadanie groziła zsyłka na Sybir.

Rodzina była niezwykle zintegrowana (scalona).

Dzieci wszędzie towarzyszyły rodzicom, pomagały im w pracy, a nawet wychodziły pod bramę fabryczną, by przywitać ojca i matkę wracających do domu.

Nie zaniedbano w niej niczego, co mogłoby ją jeszcze bardziej rozwinąć i umocnić, ale doskonałość osiągnęła dzięki właściwemu zrozumieniu swego posłannictwa.

Jej celem było wydanie na świat i odpowiedzialne wychowanie dzieci: słowem, przykładem oraz odpowiednim kształtowaniem okoliczności;

środkiem do osiągnięcia tego była miłość, ale taka, o której Marianna Kolbowa po latach powiedziała:

"Kochałam swych synów i męża nad życie, ale nie nad wolę Bożą", bo najważniejszą wartością rodziny Kolbów był Bóg.

Nic w tym dziwnego, że z rodziny tej wyszedł Wielki Człowiek i Wielki Święty.

Matka była surowsza od ojca i bardziej wymagająca, natomiast on ­ wprowadzał do domu radość i odprężenie,

mimo to odznaczał się godną podziwu odpowiedzialnością. Gdy wszyscy trzej synowie odeszli na służbę Bogu,

gdy za nimi podążyła i matka, on przez jakiś czas przebywał u franciszkanów we Lwowie i na pobliskich folwarkach franciszkańskich,

a potem otwarł sklep materiałów piśmiennych w Częstochowie i dokształcał się.

Zamierzał zostać organistą. Z zarobionych pieniędzy opłacał pobyt najmłodszego syna w internacie

. Zginął na początku pierwszej wojny światowej.

Marianna, jako tercjarka i rezydentka u sióstr felicjanek w Krakowie, przeżyła wszystkie swoje dzieci; "matka bolesna",

która do końca pozostała przy Bogu ­ jak zawsze, z pokorą przyjmując Jego wolę. Zmarła 17 marca 1946 r. 

Maxymilian Kolbe pamiątki 

W księdze urodzin w poniedziałek ks. Franciszek Kapałczyński, proboszcz miejscowej parafii, odnotował:

Działo się w mieście Zduńska Wola dwudziestego siódmego grudnia / ósmego stycznia tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego trzeciego / czwartego roku

[daty wg kalendarza juliańskiego i gregoriańskiego] o godzinie czwartej po południu.

Stawił się osobiście: Juliusz Kolbe dwadzieścia trzy lata mający, tkacz, zamieszkały we wsi Zduńska Wola [Jurydyka] w obecności Leopolda Lange [brak w zapisie ostatniej litery nazwiska – r] mającego trzydzieści lat [faktycznie miał 34] ze wsi Zduny i Franciszka Dąbrowskiego trzydzieści lat mającego ze wsi Ogrodziska, obydwu tkaczy i okazał nam dziecko płci męskiej oświadczając, że urodziło się ono we wsi Zduńska Wola w dniu dzisiejszym o godzinie pierwszej w nocy z jego ślubnej małżonki Marianny z domu Dąbrowskiej, mającej dwadzieścia cztery lata.

Dziecięciu temu na chrzcie świętym, odbytym w dniu dzisiejszym, nadano imię RAJMUND, a rodzicami chrzestnymi byli Leopold Lange i Anna Dąbrowska.

Akt ten zgłaszającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytany przez nas tylko podpisany został.

Ks. F. Kapałczyński

Księga z tymże zapisem przechowywana jest obecnie w Archiwum Państwowym w Łodzi.

Jan Kieszniewski z Gliwic. Został on wysłany do KL Auschwitz tym samym transportem co

Franciszek Kolbe-najstarszy brat Św. Maksymiliana.

Obaj działali w ZWZ-AK na terenie naszego miasta.

Aresztowani zostali w styczniu 1943 r. w Zduńskiej Woli

jeden z listów napisanych i wysłanych ze Zduńskiej Woli do Marianny Kolbe-matki Św. Maksymiliana.

List ten pochodzi z 20 września 1941 r. Franciszek od 1 listopada 1939 r. przebywał w naszym mieście.

Przybył tu z Grodna, skąd musiał uciekać przy wkraczaniu bolszewickiego wojska.

Tułał się od 21 września po wielu miejscach, aż dotarł do Częstochowy i dalej.

Cały czas wędrował piechotą i w przebraniu chłopskim.

W naszym mieście zamieszkał u swojej siostry ciotecznej, Franciszki Kieszniewskiej z d. Langer,

przy ulicy Kilińskiego (wtedy Andreas Hofer strasse), mamy pana Jana Kieszniewskiego

Jej matka, Rozalia, była najstarszą siostrą matki Św. Maksymiliana,

a będąc akuszerką odbierała poród siostry.

Mąż Rozalii, Leopold Langer, był ojcem chrzestnym Św. Maksymiliana.

To wuj Franciszek Kolbe wciągnął do konspiracji Jana Kieszniewskiego.
A oto treść wspomnianego listu wysłanego przez F. Kolbego do matki mieszkającej w Krakowie:

N. b. p. J. Chr!

Zd. Wola 20.9.1941

Kochana Mamo!

List ostatni napełnił mnie bólem serdecznym. A tak bałem się, że on tego nie przetrzyma, lecz wierzyłem, że gdy dotychczas cudem istniał na tym świecie to go Niepokalana i dalej utrzyma, by dalej prowadził Jej dzieło. Widocznie jednak Bóg chciał inaczej. Wola Boża jednak chciała inaczej-widocznie dopełnił na świecie swojej świętości i posłannictwa, więc musiał pójść po nagrodę, która już na niego czekała. Mamo! jemu lepiej niż nam, bo celu dopiął i to w ten sposób, o jakim marzył! Smucić się nie mamy prawa, najwyżej pałać świętą zazdrością i cieszyć się, że mu się udało. Z drugiej strony ból dokucza, ból egoizmu, a właściwie wspólnoty krwi. Bo rodzina to jedno ciało o kilku członkach i gdy się jeden członek odetnie, musi całe ciało boleć. Co do narzędzia, które tego dokonało, będzie ono osądzone. Msza św. za Mundzia odbędzie się dopiero z końcem miesiąca lub dopiero z początkiem października, bo ksiądz ma pełno terminowych intencji mszalnych.

Co do Walcia i Antosia, to na próżno szukałem ich grobów na cmentarzu w Pabianicach, bo tam wszystko się przeinaczyło i cmentarz jest teraz zamieniony na wielkomiejski, elegancki. Pamiętam śmierć jednego i drugiego.

Ciekawy jestem w jaki ja sposób przeniosę się do wieczności, bo sztuka będzie dożyć do końca wojny, jak mi się zdaje. Jak Bóg da, tak będzie.

Alka pisze kartkę po karcie do mnie. Natomiast żaden jeszcze mój list ani kartka do niej nie doszły, bo cała poczta wraca z powrotem jako niedopuszczalna. Widocznie jakieś nieporozumienie. Wyprzedają rzeczy i w ten sposób żyją, czekając aż ja załatwię, by mogły do mnie przyjechać. Tymczasem pomimo moich starań, na razie sprawa ich przyjazdu jest jeszcze nie załatwiona.

U mnie osobiście wszystko jednakowo. Sprawiłem sobie drugie ubranie świąteczne, bo to pierwsze zaczęło się rozłazić.

Frania Kieszniewska, córka Mamy siostry Rózi Langerowej, u której mieszkam i która się mną opiekuje dołącza Mamie swoją fotografię, by Mama sobie ją przypomniała. Jest ona ta sama, która była u nas jakiś czas w Jutrzkowicach i której Mama w Jutrzkowicach podarowała łańcuszek i fartuszek, żeby dłużej została. Tymczasem to stworzenie, jak wujek Langier przyjechał, wyjechało z ojcem z powrotem do Zduńskiej Woli. Przeczytałem jej właśnie w tej chwili, co o niej napisałem. Zasyła ona Mamie serdeczne pozdrowienia.

Od całej familii też zasyłam serdeczne pozdrowienia.

Ja zaś całuję serdecznie rączki i buzię i proszę o modlitwę.

Franuś

List Mundzia załączam.

Ze Zduńskiej Woli Franciszek Kolbe wysłał przynajmniej kilkanaście listów do matki do Krakowa

oraz swojej żony Ireny i córki Alicji nim sprowadził je do siebie z Sokółki około września 1941 r.

W Muzeum Historii Miasta można zapoznać się z treścią niektórych z nich.

Dziś, w dzień świąt Wielkanocy, chociaż nie mogę z powodu odległości podzielić się

(jak to u nas jest zwyczajem) święconym jajkiem, to przynajmniej mogę wypełnić to drugie, co przy tym się czyni, tj. posłać kilka słów życzeń. .

.”Niech się więc we wszystkim stanie z Mamą wola tego najlepszego Ojca i oby Mama we wszystkim wypełniła wolę Bożą!”
Pisze o uzdrowieniu swojego palca cudowną wodą z Lourdes. Dając mi ją, opowiedział mi O. Rektor historię swego cudownego uzdrowienia gdy miał lat 12.

Chwała więc Panu Bogu i cześć Niepokalanej!
Z gorącą prośbą o modlitwę zawsze wdzięczny syn br Maksymilian.


Rzym, 1 lipca 1914 r pisze do mamy Marianny na ul Smoleńsk 2 w Krakowie
Przepraszam, że nie zaraz odpisałem na list, ale skłoniło mnie do tego to, że za miesiąc od otrzymania listu miałem składać egzamin, chciałem więc od razu i o egzaminie napisać.

Złożyłem go 24-czerwca 1914 r

Niepokalanie Poczętej dzięki, wypadł dla mnie dobrze, z końcem lipca pojadę z częścią kolegialistów do Zagarolo (jak w roku zeszłym).

Z częścią, bo druga część zostaje w Rzymie, a kilku słabszych na zdrowiu pojedzie do Ravello, konwentu położonego nad morzem

.Co do ślubów, to je złożę po przyjeździe

O. Wikarego Generalnego o. Domenico M. Tavaniego i O. Socjusza o. Peregryna Haczeli (naszego eks-prowincjała galicyjskiego) z Ameryki,

gdzie udali się obydwaj na wizytację prowincji amerykańskich: polskiej i niemieckiej (założone przez O Leopolda Moczygębę kuzyna papieża Piusa X )

W końcu tego roku szkolnego Ojciec święty ( św Pius X kuzyn O Leopolda Moczygęby )

wyraził listownie swoje zadowolenie z alumnów uniwersytetu „Gregorianum” i na dowód tego dał trzy medale złote dla tych doktorów,

którzy najlepiej złożą doktorat. List ten przeczytał nam O. Rektor uniwersytetu ks. Luigi Caterini na podwórcu uniwersyteckim.

A co ważniejsza: O[jciec] święty Pius X teraz wszystkim, którzy otrzymują jakikolwiek stopień akademicki, złożyć przysięgę przeciw modernizmowi

[7] toteż i ja w tym samym dniu 24 czerwca 1914 r w którym składałem egzamin, złożyłem także wraz z innymi tę przysięgę w kościele św. Ignacego.

Przedtem przysięga ta tyczyła tylko tych, co otrzymywali doktorat; teraz zaś została rozszerzona na wszystkie stopnie akademickie

Przedwczoraj byłem na audiencji u O[jca] świętego.

Audiencja odbyła się na podwórcu św. Damazego, gdzie zebrało się około 10 000 ludzi.

O takiej liczbie wnosiliśmy z tego, że jeden z nas miał numer biletu dziewięć tysięcy dziewięćset i jeszcze coś więcej.

Jeszcze przed ukazaniem się O[jca] św.Piusa X grała na podwórcu muzyka papieska

.Następnie po hejnale przegranym na trąbkach ukazał się na balkonie O[jciec] święty Pius X

, udzielił nam wszystkim błogosławieństwa i wśród tysiącznych oklasków znikł w drzwiach balkonu.
Z prośbą o modlitwę zawsze wdzięczny syn br. Maksymilian

„4″ Prowincja niemiecka Niepokalanego Poczucia NMP OO. Franciszkanów w USA została założona w 1872 z poprzedniej Misji (1852) i Komisariatu Greneralnego (1858),

a polska prowincja św. Antoniego Pad. w USA została wydzielona w 1905 z prowincji Niepokalanego Poczęcia NMP.

Pierwsza kapituła prowincjalna odbyła się w 1906.

Druga polska prowincja w USA p.w. św. Bonawentury powstała w 1939 z podziału prowincji św. Antoniego.
„7″ Modernizm jest to kierunek filozoficzno-teologlcznyi rozpowszechniony przy końcu XIX i na początku XX w., głoszący agnostycyzm

, sprowadzanie wiary do uczucia, przyznawanie dogmatom katolickim tylko względnej prawdziwości, zaprzeczanie Bóstwa Jezusa Chrystusa, symbolizm, immanentyzm.

Papież św. Pius X potępił błędy modernistyczne w 1907 (encyklika Pascendi) i nakazał w 1910 składanie przysięgi antymodernistycznej.
W lipcu 1967 Stolica Apostolska, kierując się duchem zbójeckiego Soboru Watykańskiego II, zniosła obowiązek składania przez duchownych przysięgi antymodernistycznej.

Kongregacja Pro Doctrina Fidei zarządziła we wrześniu 1967 w miejsce dawnej – nową przysięgę, nie zawierającą żadnych ograniczeń

. Zob. AAS 59 (1967) 1058; Comm. Ord. 64 (1967) 300-301; ks. Aleksy Klawek, Zniesienie przysięgi antymodernistycznej, „Znak” nr 162, 1624-1629.

13 kwietnia 2009 roku po raz pierwszy od 10 lat Kazimierz Świtoń

wraz z członkami Stowarzyszenia Pamięci Polaków Zamordowanych przez Niemców w KL Auschwitz im. św. Maksymiliana Marii – Kolbego

mógł osobiście złożyć wieniec pod Krzyżem Papieskim upamiętniającym zamordowanych polskich uczonych na Żwirowisku

oraz setki tysięcy pomordowanych Polaków w KL Auschwitz

https://www.youtube.com/watch?v=bMCZVfzx81s